KRÓTKI LIST DO MOICH PRZYSZŁYCH ŻON

Listownie wysłać moje treści byłoby bardziej przyzwoite niż, gdyby ot tak, napisać i kliknąć ‘enter’. Wybrałem opcję półśrodka i piszę to z nieprzeciętną naganą wobec siebie, bo aż taki nowoczesny nie jestem, by myśli swe jak gumę do żucia naciągać i list na ekranie prawdziwym listem nazwać. I choć przypuszczam, że szuflady macie cudne – aż nadto komponujące się z ich zawartością, tak też skądże mógłbym wiedzieć, że ten list tam trafi i to dogodne miejsce zajmie? Czytaj dalej „KRÓTKI LIST DO MOICH PRZYSZŁYCH ŻON”

KRÓTKI LIST DO MOICH PRZYSZŁYCH ŻON

PAN KORESPONDENT

„ – Bądź wesół, Dick, tak cię proszę – nalegała Nicole. – dlaczego nie chcesz poznać paru podlotków i zatańczyć z nimi po południu?

– O czym ja bym z nimi rozmawiał? (…) nie lubię podlotków. Pachną zwyczajnym mydłem i miętą. Kiedy z nimi tańczę, mam wrażenie, że popycham dziecinny wózek.”

Jakże uwielbiany w nocy, gdy ta jest czuła – F. S. Fitzgerald Czytaj dalej „PAN KORESPONDENT”

PAN KORESPONDENT

TO NIE HYMN I NIE O NICZYM

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a pieniędzy bym nie miał, byłbym spłukany. A gdybym chodził na rauty wieczorne i tłukłbym szkiełko z władcami scen, miałbym wino. A gdybym tak jeszcze zdołał je wypić, byłbym szalenie potulny. Bo jak to wyczytałem, gdy człowiek jest trzeźwy, nie chce oglądać nikogo, a jak jest zalany, to nikt nie chce oglądać jego. Czytaj dalej „TO NIE HYMN I NIE O NICZYM”

TO NIE HYMN I NIE O NICZYM